W moim kolejnym teście przyjrzę się dokładniej jednemu z najlepszych ekspresów ciśnieniowych jakie oferuje De’Longhi, a mianowicie modelowi Primadonna S Evo ECAM 510.55.M. Jest to tym samym przedostatnia recenzja sprzętu tego producenta i czeka Was w niej coś naprawdę niesamowitego, ale do rzeczy!

Test ekspresu ciśnieniowego De’Longhi Primadonna S Evo – wymiary, design i funkcje specjalne

Ekspres ciśnieniowy De’Longhi Primadonna S Evo ECAM 510.55.M to nie tylko doskonała kawa, ale także nowoczesna technologia sprawiająca, że parzenie kawy nigdy nie było tak przyjemne i łatwe. Co takiego oferuje ten ekspres do kawy? Bardzo dużo, choćby to, że możemy obsługiwać go za pomocą smartfona! Zacznę jednak od wyglądu oraz tego, co otrzymamy razem z ekspresem…
Ekspres 
De’Longhi 510.55M charakteryzuje oryginalny design, który przypadnie go gustu tym, którzy uwielbiają nowatorskie rozwiązania. Z wyglądu ekspres ten przypomina nieco model De’Longhi 28.465.M, z tą różnicą, że obudowa w całości wykonana jest z metalu. Wygląda przez to bardzo gustownie. Jego wymiary to 23,8 cm szer. x 47,0 cm głęb. i 35,0 cm wys i warto wziąć je od uwagę przed zakupem tego modelu.

Tak De’Longhi 510.55.M prezentuje się z boku – fot. blogkawowy.pl

W prawy bok ekspresu został wkomponowany zbiornik na wodę, który w prosty sposób można wysunąć i w dowolnej chwili uzupełnić dolewając przez otwór na górze świeżej wody. Według mnie jest to bardzo wygodne rozwiązanie ponieważ nie ma konieczności np. demontowania całej góry ekspresu, aby dostać się do ukrytego zbiornika, jak to bywa w ekspresach innych producentów.

Wysuwany zbiornik na wodę – fot. blogkawowy.pl

Górna część ekspresu jest podzielona na dwie części, w pierwszej znajdziemy klapkę, pod którą kryje się pojemnik na kawę ziarnistą o pojemności 250 g, w drugiej natomiast podgrzewacz do filiżanek i kubków. Warto wspomnieć, że kawę powinno serwować się w ciepłych naczyniach, aby aromat, smak oraz odpowiednia temperatura kawy pozostały jak najdłużej w naszej filiżance. Nie bez powodu takie praktyki stosowane są w każdej kawiarni! Tuż pod płytką do podgrzewania znajdziemy nowoczesny, dotykowy panel z ekranem LCD oferujący niezwykle bogate menu kawowe, o czym później, oraz dostęp do ustawień ekspresu.

Tak wygląda panel dotykowy w ekspresie De’Longhi 510.55.M – fot. blogkawowy.pl

W zestawie wraz z ekspresem znalazłam pełną dokumentację, termiczną karafkę na mleko z systemem spieniającym LatteCrema, dyszę do wrzątku, filtr do wody, płyn służący do odkamienienia urządzenia, szczoteczkę do czyszczenia oraz plastikową łyżeczkę, dzięki której możemy zaparzyć napój z kawy mielonej. No dobra, ale kto chciałby pić kawę mieloną w jednym z najlepszych ekspresów na rynku, który na świeżo przygotuje nam kawę z ziaren? :)

Test młynka w ekspresie ciśnieniowym De’Longhi 510.55M

Nie od dziś wiadomo, że najważniejszą kwestią podczas przygotowywania kawy, która wpływa znacząco na jej smak, jest jakość oraz dobór odpowiedniego stopnia mielenia ziaren. Jednym z najważniejszych elementów każdego ekspresu jest wbudowany młynek do kawy. De’Longhi 510.55M wyposażony jest w młynek żarnowy oraz bardzo szeroki, bo aż 13 stopniowy wybór możliwość mielenia kawy. Od naszego gustu zależy czy chcemy, aby kawa miała łagodniejszy posmak z wyczuwalną kwasowością przy wyborze grubszego mielenia lub smak bardziej zdecydowany, w którym znajdziemy więcej słodyczy z dozą goryczki przy mieleniu drobnym.

Regulacja mielenie kawy znajduje się w pojemnika na kawę ziarnistą – fot. blogkawowy.pl

Może się zdarzyć, że szukając najlepszego dla nas stopnia mielenia przesadzimy ustawiając młynek na zbyt drobny stopień. Tym akurat nie musimy się martwić, ponieważ De’Longhi 510.55M poinformuje nas komunikatem, jeśli zmielona kawa będzie zbyt drobna!

Test systemu LatteCrema, czyli jakie powinno być idealnie spienione mleko do kawy

Termiczna karafka i system LatteCrema- fot. blogkawowy.pl

W odróżnieniu od ekspresów, które miałam możliwość testować wcześniej (De’Longhi 23.460S, De’Longhi 350.55B oraz De’Longhi 510.55M – TU LINKI DO POPRZEDNICH TESTÓW), model De’Longhi 510.55M został wyposażony w termiczną karafkę na mleko, która przez długi czas utrzyma nasze mleko w świeżości i w odpowiednio niskiej temperaturze. Świetnym rozwiązaniem jest możliwość odłączenia całego systemu od urządzenia i schowanie go do lodówki. Rzecz jasna nie ma konieczności wylewania mleka lub przelewania go z powrotem do kartonu. Prawda, że wygodne? :)
W ekspresach automatycznych innych producentów, których do tej pory używałam największą wadą było uciążliwe czyszczenie spieniacza z zaschniętego mleka. Tu De’Longhi popisał się pomysłowością i zastosował w modelu ekspresu Primadonna S Evo 510.55M funkcję automatycznego czyszczenia. Wystarczy, że w uzupełnionej mlekiem i podłączonej do ekspresu karafce przekręcimy pokrętło na pozycję CLEAN, a w ciągu jednej chwili rozpoczyna się proces płukania systemu spieniającego mleko. Dodam, że proces mycia karafki nie ingeruje w znajdujące się w środku mleko. Kocham ten ekspres :)

Stopnie grubości pianki – fot. blogkawowy.pl

System spieniania mleka LatteCrema daje możliwość ręcznego, trzy stopniowego wyboru grubości pianki mlecznej, jaka znajdzie się w naszej filiżance. Minimalna pianka będzie miała swoje zastosowanie w kawie caffe latte, średnia sprawdzi się np. w latte macchiato czy flat white, a gruba w cappuccino czy espresso macchiato.
Jakość spienionej pianki w kawie  jest bardzo dobra. Podczas testów nie znalazłam w żadnej z przygotowanych kaw dużych pęcherzyków potwierdza. Pianka miała budowę mikro bąbelków, a temperatura mleka wynosiła ok 67 stopni C. , czyli zupełnie jak w kawiarni. Dzięki temu mleko było kremowe i nadawało kawie przyjemnej słodyczy. Moje testy wykonywałam na zimnym mleku o zawartości tłuszczu 3,2%.

Kawowe menu w ekspresie De’Longhi 510.55M oraz test aplikacji COFFEELINK

Ekspres De’Longhi 510.55M ma tak bogate menu, że od wyboru odpowiedniej kawy może rozboleć głowa :) Ten automatyczny ekspres ciśnieniowy przypadnie do gustu szczególnie tym, którzy lubią próbować nowych napojów i nie ograniczają się jedynie do małej czarnej czy cappuccino. Za pomocą odpowiedniego przycisku na ekranie dotykowym możemy przygotować jedną z wielu kaw. Niesamowitą nowością dla mnie była możliwość obsługi ekspresu za pomocą aplikacji COFFEE LINK w moim telefonie :) Aplikacja jest dostępna na iOS oraz Androida. Telefon łączy się z urządzeniem za pomocą bluetootha i prócz parzenia kawy oraz ustawienia jej wielkości czy intensywności aplikacja pozwala na pełną kontrolę ekspresu np. sprzed telewizora :)

Przygotowanie espresso za pomocą aplikacji – fot. blogkawowy.pl

Już prawie gotowe :) – fot. blogkawowy.pl

W kawowym menu znajdziemy ristretto, espresso, espresso doppio, espresso lungo, kawę czarną, dużą kawę long oraz kawy mleczne, takie jak cappuccino,  latte macchiato, caffelatte,  flat white, cappuccino+, cappuccino mix i wreszcie espresso macchiato oraz wrzątek, gdy zechcemy napić się herbaty oraz gorące mleko z pianką lub bez. Ale to nie koniec! Dzięki funkcji “MyMenu” możemy każdą z kaw dodatkowo spersonalizować wg naszych upodobań, a do wyboru jest moc, ilość kawy oraz mleka.
Przed każdym przygotowaniem kawy możemy także ustawić ręcznie jej moc na 5-cio stopniowej skali za pomocą jednego przycisku. Jest to na tyle wygodne, że nie trzeba programować kaw od początku, gdy zechcemy się napić późnym popołudniem słabej kawy. Poniżej znajdziecie zdjęcia z moich testów kaw.

Czas na małą czarną – fot. blogkawowy.pl

Kawa czarna gotowa, więc pora na latte macchiato – fot. blogkawowy.pl

Cappuccino już w drodze, a w tle tuż obok ekspresu caffe latte  – fot. blogkawowy.pl

fot. blogkawowy.pl

Espresso – fot. blogkawowy.pl

Moja opinia o ekspresie De’Longhi Primadonna S Evo 510.55M

Jak do tej pory jest to mój faworyt – okazał się najlepszym ekspresem do kawy spośród tych przeze mnie testowanych. Ilość oferowanych napojów kawowych, możliwość ich personalizacji oraz obsługa ekspresu za pomocą smartfona sprawia, że jest to jeden z najlepszych ekspresów ciśnieniowych na rynku. Jestem w nim zakochana :)